Pozytywista.pl - portal pozytywistów

DO ŚWIATŁA, DO CIEMNOŚCI...

07.02.2012

Kategoria: Ogólne

Gdy światło traktować jako wiedzę to może byłoby uczynkiem piękniejszym wędrować ze światłem, niż do niego, ale któż z nas może być swej wiedzy na tyle pewien, co do skutków, że ona komukolwiek, cokolwiek rozjaśnia w jego życiu?

Gdy światło traktować jako widoczność, która nas dosięga bez zgoła żadnych zasług, byle w dobrym miejscu się usadowić, niczym na scenie, to zdaje się nie istnieć nic dostępniejszego dla ludzi, choć zapewne w różnym natężeniu tego oświetlenia.

Ale właściwie jak mierzonym? Im więcej widzów, tym lepsze oświetlenie? A jeśli nie ilość, to kto jest istotny, a kto podrzędny w takiej widowni? Kim jest w tym pryzmacie pies, który nas zna w każdej sytuacji, a kim człowiek, który nic o nas nie wie, ale za to zapłacił dużo pieniędzy za bilet pozwalający mu nas oglądać? Który z nich nas lepiej oświetli? Przekaże to, co prawdziwe. Do takiego przekazu ani znać, jak wierny pies, nie wystarczy, ani kupować sobie marzenia o naszym wizerunku. Tylko właściwie komu nasz widz miałby taką wiedzę przekazać i po co ją ponosić?

Pragnienie sławy i popularności to dziwne uczucie, bo racjonalnych przesłanek nie widać. Jak próba dokonania zapisu o własnym życiu, który bez tego byłby niedokonany właściwie, z należytą mocą…

A przecież na początku był zapis, a zapis ten był w sercu boga, więc bogiem ten zapis był wówczas. Zapis zapoczątkował życie boga. I wszystkiego, bo już wszystko potem przez zapis się stało, a bez zapisu w nicość zamieniało. Tak zapisane było życie, by rozumienie było do zaczerpnięcie przez ludzi z niego samego, a rozumienie tak zaczerpnięte z ciemności daje człowiekowi wyjść do życia i człowiek z życia czyta, dzięki czemu ciemność nie ogarnia rozumu. Gdy już bóg karze świadczyć człowiekowi o rozumieniu całego zapisu, w sercu boga go nie ma, jest przelany na całe życie, pośród którego bóg staje we własnej osobie do rozpoznania. I nie jest poznany, bo z niego samego nie ma już co czytać, gdyż wszystko ze swego serca oddał życiu. Jest jak obcy płód we własnym łonie. Ale ponieważ jedynie słowa boga wcielonego pochodzą z serca człowieka, w które bóg ma wgląd, nie mając już we własne, bóg jest do poznania w mowie. Wtedy człowiek poznaje łaskę życia, której dostąpił, wie, że sobie go nie zawdzięcza. I poznaje nicość swą w oderwaniu od zapisu. Jeden pragnie za to boga ugodzić, by do pełni zapisu wrócić, a drugi ustępuje mu miejsca w pokorze, stając obcym za niego i do ciemności powracając
 

Oceń wpis: (32 głosów, średnia: 3.06 z 5)
Komentarze
Artykuł nie został jeszcze skomentowany
+ Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników, prosimy się zalogować.

Przypomnij hasło Zarejestruj

Najnowsze wpisy z pozostałych kategorii

ŚWIĘTO PRACY, BEZ PRACY?

Niech nam żyją święta i wolne dni od pracy, oby tych chwil było więcej, chwil wolnych oczywiście, a świąt mniej bo są sztucznie obchodzone  przez nas wszystkich począwszy od polityków silących się na uśmiech  po znajomych i rodziny. W te majowe święta pogoda była wspaniała  lecz uroczystości państwowe iwypowiedzi polityków znacznie gorzej wypadły czyli tak jak zawsze pompatycznie, sztucznie  bez wyrazu.

DOBRE RADY I CO Z TEGO...

Zadziwiająca jest  mentalność  ludzi  tych zwłaszcza, co do których powinno mieć się  pewność z racji ich kompetencji i pełnionych funkcji, że winni oni głosić   pewne tezy w oparciu o własne doświadczenia i logikę, bądź doświadczenia innych, a jednak, w wielu przypadkach  wypowiedzi  są przesiąknięte lekturą zachodniej literatury i propagandy.Podam przykład wypowiedzi  prof.

SPRZYJAJĄCA WIOSNA

 Euro 2012 już tuz, tuż , prace drogowe drgnęły po zimowym półśnie , przypuszczam że , w każdym mieście mającym gościć reprezentantów drużyn piłkarskich na polskich stadionach i odwiedzających kibiców wrze jak w tyglu wskutek mobilizacji firm wykonujących remonty .  Ale jak w polskim wydaniu bywa , widoczny brak koordynacjiw systemowym rozplanowaniu robót powoduje wszechobecny bałagan przez rozkopane jezdnie, ulice, odbija się czkawką na korzystających z konieczności użytkowników dróg i chodników dotyczy to także przejezdnych odwiedzających i przejeżdżających przez miasta.

O autorze

Xylomena
Xylomena
Xylomena

Przestawianie utartych perspektyw widzenia o tyle mnie cieszy, że może się znaleźć wówczas ktoś, kto ma powód porównać je do swoich. A tylko gdzieś z wypadkowej wielu myśli zostaje to coś wartego zapamiętania, czy może tylko poczucia...

Liczba odwiedzin: 90

Ostatnie wpisy autora

Najwyżej oceniane autora